Pokój trójki rodzeństwa

Ponieważ chwilowo czas nie sprzyja podróżom, postanowiłam podzielić się z Wami pomysłem jak zmieścić trójkę dzieci w jednym pokoju i nie zwariować:) Znajomi często pytają mnie, czy nie chcemy przenieść Stasia do własnego pokoju, zwłaszcza odkąd zaczął szkołę i potrzebuje swojego konta do nauki. Odpowiedź jest całkiem prosta – nie mamy dodatkowego pokoju, dlatego póki co nie ma tematu. Jeżeli zostaniemy dłużej w naszym mieszkaniu, możliwe, że oddamy Stasiowi (albo chłopakom) naszą sypialnię, a sami przeniesiemy się na sofę do salonu. Na pewno jednak nie wydarzy się to w ciągu najbliższych paru lat:)

Biurko

Nie wydaje mi się także, żeby w klasach 1-3 własne biurko i kąt do nauki były niezbędne. Staś praktycznie nie odrabia lekcji w domu, a jak już musi usiąść przy biurku, często korzysta z przestrzeni w sypialni. W ten sposób Tomek i Agatka mają dostęp do zabawek, a Staś może w spokoju skupić się na pracy. Przy swoim biurku (o ile akurat nie jest zawalone zabawkami) Staś chętnie rysuje, a ostatnio też odbywa zajęcia online.

Łóżka

Kwestia wyboru łóżka dla chłopaków była dla mnie kluczowa. Początkowo byłam prawie zdecydowana na łóżko piętrowe z drabinką z boku, jednak po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie ma szans, żeby Agatka się na nie nie wspinała. Gdy urządzaliśmy pokój, Agatka miała nieco ponad rok i była dużo sprawniejsza niż chłopcy w jej wieku. Wspinała się wszędzie tam, gdzie starsi bracia, i była (i nadal jest) dużo odważniejsza:) Zdecydowaliśmy się w końcu na łóżko wysuwane, o normalnych wymiarach (90/200). Zawsze marzyłam o łóżku domku i po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć łóżko idealne. Pracownia Meblowa Mootheka wykonuje łóżka na zamówienie, w dowolnych konfiguracjach. My mamy podwójne łóżko z dodatkową barierką ochronną i szufladą na pościel. Zarówno chłopcy jak i ja jesteśmy bardzo zadowoleni. Łóżko podwójne zajmuje dokładnie tyle samo miejsca co pojedyncze, dolna część jest na kółkach, przez co łatwo się wysuwa.

Agatka śpi w najzwyklejszym łóżeczku dziecięcym ze szczebelkami. Gdy miała około 1,5 roku i zaczęła wychodzić górą, zdjęliśmy bok i zastąpiliśmy go barierką ochronną. Polecam taką opcję. Przy Stasiu mieliśmy łóżeczko drewniane bez możliwości demontażu jednego boku i jak tylko zaczął się wspinać musieliśmy zmienić łóżko.

Jeżeli chodzi o pozostałe meble, to, poza krzesłem do biurka Stokke (które rośnie wraz z dzieckiem), to specjalnie nie inwestowaliśmy i kupiliśmy wszystko w Ikei (komody, regał) i Jysku (szafa, biurko).

Zabawki

Mogłoby się wydawać, że przy trójce dzieci jesteśmy totalnie zawaleni zabawkami. Aby tego uniknąć już jakiś czas temu przyjęliśmy zasadę less is more. Nasze dzieci dostają prezenty kilka razy w roku, na specjalne okazje. Dogadaliśmy się też z dziadkami, którzy na szczęście wykazali się całkowitym zrozumieniem i poza drobnostkami nie kupują dzieciom żadnych zabawek bez konsultacji z nami. Staramy się też nie kupować byle czego, jestem wyjątkowo uczulona na wszelkiego typu plastikowe badziewie, pluszaki i tego typu zabawki, które po kilku chwilach lądują na dnie szuflady.

Od lat jesteśmy wierni klockom LEGO (mamy też sporo DUPLO po chłopakach) i Playmobil. LEGO są absolutnie nie do zdarcia i zawsze na czasie. W mieszkaniu moich rodziców w Krakowie ciągle czeka na wnuki pełna szuflada klocków, które należały kiedyś do mojego starszego brata. Część z nich to prawdziwe unikaty:)

Z naszych podróży przywozimy zawsze magnesy na lodówkę (każdy wybiera jeden dla siebie) i pocztówki.

Mniej reprezentatywne zabawki (haha) staramy się trzymać w czeluściach szuflad. Co jakiś czas, wspólnie z dziećmi, pozbywamy się też tych nieużywanych, najczęściej oddając je młodszym dzieciom znajomych.

Agatka, jak na trzecie dziecko przystało, jest najbardziej poszkodowana i ma najmniej swoich zabawek. Trzy lalki (z których dwie upolowane są na starociach), wózeczek, rowerek biegowy i domek dla lalek to chyba cały jej zabawkowy dobytek. Tak czy siak najchętniej bawi się zabawkami chłopaków, zwłaszcza LEGO:) W tym celu opanowała do perfekcji wchodzenie na parapet, na którym chłopaki najczęściej przechowują swoje zbudowane konstrukcje.

Jeżeli chodzi o zakupy dla dzieci to mam wyjątkową słabość do książek, które kupujemy w nieprzyzwoitych ilościach. Z braku miejsca do przechowywania ograniczyłam ostatnio zakupy na rzecz wizyt w bibliotece. Żeby zachęcić Stasia do samodzielnego czytania kupiliśmy też kilka komiksów. Szczególnie przypadły mu do gustu te z serii o Asteriksie i Obeliksie. Staś, który zdecydowanie woli pisać niż czytać, wkręcił się na maksa:)

Mamy też sporo gier planszowych, w które, ku utrapieniu chłopaków, najchętniej gra Agatka:)

Jednym z najbardziej udanych zakupów do pokoju dzieci był odtwarzacz audio, który Tomek dostał na dzień dziecka w zeszłym roku. Od tamtej pory chłopcy namiętnie słuchają audiobooków, zarówno w ciągu dnia, jak i czasami wieczorem, przed zaśnięciem. Ostatnio na topie są mity greckie, Tomek wie zdecydowanie więcej o bogach olimpijskich niż ja:)

Dodatki

Ponieważ dopiero przy trójce dzieci urządziliśmy im pokój z prawdziwego zdarzenia kupliśmy też trochę dekoracyjnych dodatków. Do moich ulubionych należą tapety (tzw. załóżkowniki) kupione w Dekorniku i baldachim z Magii Książki. Poza tym dostaliśmy kiedyś w prezencie całkiem fajną króliczą lampkę LED, która jednak służy bardziej do zabawy niż jako źródło światła. Oprócz zdjęć, chłopcy mają w ramkach wybrane przez siebie reprodukcje przywiezione z Muzeum Magritte’a w Brukseli (Agatka swojej nie ma, bo była wtedy w brzuchu). Ściany zdobią plakaty, w tym ulubione ze sportami zimowymi, prezenty od babci. Od dłuższego czasu wiszą też dekoracje z urodzin któregoś z dzieci, nie nazwałabym ich jednak elementami dekoracyjnymi:)

Oczywiście pokój  naprawdę rzadko wygląda tak jak na zdjęciach zrobionych na potrzeby wpisu na bloga. Znacznie częściej wygląda bardziej naturalnie, jak na pokój trójki dzieci przystało:)

Jeżeli macie jakieś pytania co do konkretnych produktów czy rozwiązań, to służę pomocą.

Podobne wpisy

10 komentarzy

  1. Świetny wpis. Czytałam z przyjemnością. Śliczny pokoik i widać ze Wasze dzieci czują się w nim bardzo dobrze. Podoba mi się Twoje podejście less is more. Moje dzieci tez bawią się moim lego z dzieciństwa 😍

  2. Witaj!Podoba mi się Twój wpis i urzekły zdjęcia pt. real life:) Sama jestem mamą 3 z tym że córka dopiero 6mcy a chłopaki 5 i 3,5 🙂 Chciałam się Ciebie zapytać o sposób na przechowywanie ciuchów bo mam z tym problem, dotychczasowa komoda na trzy szuflady i szafa słupek nie wystarczą..i ten ciągły bałagan w nich… Podoba mi się Twój patent na zabawki w komodzie a jak rozumiem w tej szafie trzydrzwiowej chowacie ciuchy? Czy macie w domu garderobę?:D Pozdrawiam ciepło z bardzo miłego pierwszowrześniowego przedpołudnia 😀

    1. Bardzo mi miło! Mamy podobną różnicę wieku i konfigurację 🙂
      W mieszkaniu niestety nie mamy garderoby, rzeczy dzieci mieszczą się w szafie i w tej wąskiej komodzie. Pokzbywam się na bieżąco za małych ubrań, tak że wbrew pozorom nie mamy tak dużo ciuchów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *